-Przepraszam -szepnął pociągając nosem i przytulając się do mnie mocniej .- Miałaś rację .. Nie powinienem zostawiać Małej z tą całą Tori -cały czas szeptał i wzmacniał uścisk .
-To już jest mniej ważne . Teraz ważniejsze jest to czy nie stało się Belli nic poważnego - powiedziałam po czym wyślizgnęłam się z jego mocnego objęcia ,chwyciłam jego dłoń i ruszyłam z nim w stronę krzeseł stojących przy sali operacyjnej po czym usiadłam ,a Justin zrobił to samo . J.B wyjął swoją dłoń z mojego uścisku po czym oparł łokcie o kolana ,schował twarz w dłonie i wybuchł większym płaczem . Zaczęłam jeździć ręką po jego plecach . Po kilku minutach Justin wciąż płakał . Nie powiem ,że ja nie płakałam bo wtedy bym skłamała . Położyłam głowę na jago plecach i zamknęłam oczy ,po chwili poczułam jak Justin się prostuje ,więc zabrałam głowę z jego plecach ,lecz po chwili położyłam ją z powrotem tylko tym razem na jego ramieniu . Justin przytulił mnie mocno do siebie i oparł głowę o moją . Czułam jego łzy na swoich włosach ,podniosłam lekko głowę tak aby na niego spojrzeć po czym złożyłam pocałunek na jego policzku i znów położyłam głowę na jego ramieniu . Zamknęłam oczy ,a po chwili morfeusz złapał mnie w swoje sidła ..
[***Kilka godzin później ]
Gdy się obudziłam nie siedzieliśmy już pod salą operacyjną ,a ja nie siedziałam na krześle przytulona do J.B -teraz siedziałam wtulona w J.B na jego kolanach . Podniosłam głowę i rozejrzałam się po pomieszczeniu . Byłam w jednej z sal dla dzieci . Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam łóżeczko ,a w nim moją małą księżniczkę . Uśmiechnęłam się po czym zeszłam z kolan Justina i czym prędzej podeszłam do łóżeczka ,w którym leżała moja córeczka . Pochyliłam się i spojrzałam na jej twarzyczkę . Bella spała ,a główkę miała owiniętą bandażem . Uśmiechnęłam się ,lecz po chwili mój uśmiech znikł ,a na jego miejsce znów wszedł smutek . Łzy znów zaczęły mi spływać po policzkach . Kucnęłam przy łóżeczku ,oparłam ręce o ramę łóżeczka ,a na dłoniach oparłam brodę . Wpatrywałam się w moją córeczkę ze łzami w oczach . Po chwili J.B stał obok mnie i jeździł ręką po moich plecach . Samotna łza spłynęła mi po policzku , spojrzałam na J.B smutno ,a on przykucnął obok mnie objął mnie ramieniem i złożył pocałunek na moim policzku . Wyjęłam telefon z torebki i spojrzałam na godzinę . Było około pierwszej w nocy ,spojrzałam na Justina ,który wpatrywał się w małą z miłością ,czułością i smutkiem w oczach . Było po nim też widać ,że jest zmęczony . Wcale się mu nie dziwie . Zaraz po przyjeździe z trasy od razu no prawie od razu zabrał mnie do restauracji . Nie przespał się nawet pół godziny .
-Justin jedź do domu połóż się spać . Ja jeszcze posiedzę z Bellą - powiedziałam ,a Justin pokręcił przecząco głową . Chwyciłam jego twarz w dłonie i spojrzałam w jego na pół już otwarte oczy . -Kochanie proszę . Jedź do domu i się połóż -powiedziałam ,a on przymknął na chwilę oczy po czym je otworzył i wypuścił powietrze z płuc .
-Dobrze ,ale wróć zaraz . Okey ? -zapytał ,a ja przytaknęłam . Uśmiechnął się do mnie po czym musnął moje wargi pochylił się nad łóżeczkiem małej ,przejechał palcem po jej policzku . - Dobranoc kruszynko - szepnął po czym jeszcze raz mnie pocałował po czym wyszedł z sali . Spojrzałam z powrotem na małą . Bella zmieniła lekko pozycję ,a po chwili zaczęła płakać . Pochyliłam się nad łóżeczkiem i przytuliłam lekko małą do siebie . Gdy maleństwo przestało płakać odłożyłam ją z powrotem do łóżeczka . Elizabeth zaczęła wpatrywać się we mnie swoimi dużymi na pół otwartymi oczkami . Była strasznie podobna do Justina . Uśmiechnęłam się do mojej córeczki po czym znów przykucnęłam i zaczęłam po cichutku nucić 'Baby' Justin zawsze w ten sposób ją usypiał . Justin nazwał piosenkę 'Baby' 'Kołysanką Elizbateh' : ) . Zawsze gdy na koncertach fanki proszą ,aby zaśpiewał Baby on zanim zacznie śpiewać mówi ,że z chęcią zaśpiewa 'kołysankę Elizabeth ' i wtedy zaczyna śpiewać utwór . To na prawdę słodkie . Gdy mała usnęła ja poszłam do lekarza spytać się o jej stan . Na szczęście lekarz powiedział , że nic poważnego się nie stało . Jedynie mała rozbitą główkę no i oczywiście straciła trochę krwi ,ale ta kto wszystko jest w porządku . Wróciłam do sali w ,której leżała moja córeczka podeszłam z powrotem do jej łóżeczka po czym pochyliłam się i złożyłam pocałunek na jej zabandażowanej główce . Wzięłam swoją torebkę i wyszłam ze szpitala . Na zewnątrz nie dosyć ,że było strasznie ciemno to w dodatku strasznie cicho. Czułam się jakbym grała w jednej ze scen horroru . Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam w stronę powrotną do domu .
Gdy już dotarłam na miejsce po cichu weszłam do domu tak ,aby nie obudzić Justina . Odłożyłam klucze na miejsce po czym zdjęłam buty i marynarkę . Odwróciłam się w stronę drzwi po czym je zamknęłam . Weszłam do kuchni ,aby zrobić sobie kanapkę ,ponieważ głód dał mi o sobie znać . Zrobiłam sobie kanapkę po czym wyszłam z kuchni i po cichu ruszyłam w stronę schodów . Weszłam po cichu na górę i ,gdy miałam wejść już do pokoju usłyszałam jęki jakiejś laski . Wkurzyłam się trochę ,ale też zrobiło mi się smutno . Uchyliłam lekko drzwi i zajrzałam do środka . To co tam zobaczyłam wryło mnie normalnie w ziemie . Zaczęłam się krztusić kanapką ,którą właśnie jadłam . Na szczęście Justin mnie nie usłyszał . Był za bardzo zajęty oglądaniem pornosów i onanizowaniem się . Zrobiło mi się smutno,gdyż pomyślałam ,że ja go już nie zaspakajam do końca . Otworzyłam drzwi szerzej i weszłam do środka . Justin nie zwrócił nawet na to uwagi . Dalej wlepiał swoje oczy w monitor laptopa i się zaspokajał .
-Justin ! - krzyknęłam ,a Justin podskoczył zamknął laptopa i zakrył swoje przyrodzenie koszulką . Patrzyłam na niego ,a on robił się czerwony . Spojrzałam na niego z żalem po czym weszłam do garderoby wzięłam pidżame i bieliznę po czym wyszłam z garderoby i weszłam do łazienki . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi .
-Viera .. Wiem,że to co zobaczyłaś mogło wydawać ci się dziwne i w ogóle ,ale to nie tak jak ty myślisz - powiedział ,a ja przekręciłam oczami .
-Raz skąd wiesz co ja na ten temat myślę dwa nie rozmawiam z tobą -powiedziałam po czym się rozebrałam i weszłam do kabiny . Gdy się umyłam i ubrałam w pidżamę związałam mokre włosy w wysokiego kucyka i wyszłam z łazienki . Położyłam się na łóżku przytulając się do ściany . Po chwili poczułam Jak Justin kładzie się obok mnie i mnie przytula . .
- O nie,nie kochany - powiedziałam zrzucając jego rękę z siebie . wstałam z łóżka po czym poszłam do garderoby po pościel i wróciłam do pokoju - Kanapa na dole jest wolna . - dokończyłam i położyłam pościel na krześle przy biurku po czym z powrotem położyłam się do łóżka . Było mi cholernie smutno. Wiem ,że może to się wydawać głupie ,ale no wyobraźcie sobie to . Mieszkacie z chłopakiem macie ze sobą dziecko i w ogóle ,a ty swojego chłopaka przyłapujesz na onanizowaniu się przy pornolach ,gdzie ciebie ma na wyciągnięcie ręki. Usłyszałam westchnięcie Justina po czym wstał i poszedł do łazienki . Zamknęłam oczy ,a po poliku spłynęła mi łza . Po 30 minutach usłyszałam jak J.B wychodzi z łazienki . O dziwo nie położył się obok mnie ,po chwili usłyszałam zamykanie drzwi od pokoju . Odwróciłam się i spojrzałam na krzesło ,gdzie nie dawno leżała pościel . Westchnęłam po czym z powrotem zamknęłam oczy . Po kilku minutach usnęłam .
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła . Poderwałam się z łóżka po czym wybiegłam z pokoju i zbiegłam na dół . Najpierw wbiegłam do salonu,gdzie spać miał Justin ,lecz jego tam nie było . Poderwałam się z miejsca i pobiegłam w stronę kuchni .
-Ja pierdole . Jestem beznadziejny . Nic mi nie wychodzi. Zawsze muszę coś spieprzyć - Mamrotał zbierając szkło i co chwile spoglądał na drugą rękę po ,której strumieniami zlatywała krew .
-Boże Justin ! - krzyknęłam podchodząc do niego po czym chwyciłam jego zakrwawioną dłoń .
-Zostaw poradzę sobie - powiedział wyciągając rękę z moich dłoni po czym znów się schylił i zaczął sprzątać szkło . Wyszłam z kuchni po czym poszłam do łazienki po apteczkę .
- Pokaż to - powiedziałam wracając do kuchni po czym z powrotem chwyciłam dłoń J.B . Podeszłam z nim do umywalki po czym odkręciłam zimną wodę i wsadziłam jego rękę pod strumień . -A teraz mi powiedz co zrobiłeś . - dodałam patrząc na niego.
-No bo chciałem zrobić nam śniadanie no i w pewnym momencie strąciłem kubek złapałem go,ale uderzyłem nim przez przypadek w szafkę no i potłukł mi się w ręce ,a ja przez przypadek ścisnąłem potłuczone szkło w mojej dłoni i mi się wbiło to w dłoń . Wyjąłem odłamki szkła i zacząłem zbierać szkło z podłogi ,a po chwili zorientowałem się ,że mam całą dłoń we krwi - odpowiedział wpatrując się w swoją dłoń ,która nadal był pod strumieniem zimnej wody . Westchnęłam po czym zakręciłam kran i sięgnęłam po apteczkę . Zaczęłam przemywać mu rany .
-Boli ... Boli ...Boli ! -krzyknął ,a ja nadal nie przestałam lać wody utlenionej na jego rany . W pewnym momencie Justin zabrał dłoń i zaczął nią potrząsać .
-Daj tą rękę - powiedziałam patrząc na niego i wyciągnęłam dłoń .
-Nie .
-Daj . Proszę . Obiecuję ,że tym razem będę delikatna - powiedziałam patrząc mu w oczy ,a on nie pewnie podał mi swoją dłoń . Przemyłam jego rany do końca po czym zaczęłam owijać jego dłoń bandażem . Gdy skończyłam swoją robotę zużyte gaziki wyrzuciłam do kosza a resztę schowałam do apteczki i odłożyłam ją na miejsce .Gdy wróciłam z powrotem do kuchni sprzątnęłam do końca szkło i dokończyłam śniadanie ,które Justin przygotowywał . Postawiłam talerz z posiłkiem na stole i usiadłam na przeciwko J.B . Zaczęliśmy jeść ,a ja nadal myślałam o tym na czym przyłapałam Justina po powrocie do domu . Po głowie chodziło mi tylko jedno pytanie . Czy ja już nie zaspokajam jego potrzeb .
-Justin ... -zaczęłam ,lecz nie byłam do końca pewna czy zadać mu to pytanie .
-Hym -mruknął przeżuwając kanapkę i spojrzał na mnie .
-Czy ja ... to znaczy ... no wiesz ....
-Chodzi ci o to na czym mnie przyłapałaś ? I chcesz się zapytać czy ty nie zaspokajasz moich potrzeb ?
-Tak dokładnie o to - powiedziałam i spuściłam wzrok . Spojrzałam niepewnie na Justina,a on odłożył kanapkę po czym spojrzał na mnie .
-To nie tak . -zaczął po czym usiadł obok mnie . - Wiesz no moje podniecenie sięgało już zenitu .. Po porostu musiałem jakoś odreagować . - powiedział patrząc w moje oczy ,a ja co chwile spuszczałam wzrok . - Byłbym kretynem ,gdybym ci powiedział ,że nie zaspokajasz mich potrzeb . Jesteś piękną kobietą . Każdy chłopak ,którego znam chciałby być teraz na moim miejscu . Chciałby mieć cię przy sobie cały dzień i noc . Chciałby teraz siedzieć obok ciebie . - powiedział po czym podniósł moją głowę za podbródek tak ,aby spojrzeć mi w oczy .- Każdy facet ,którego znam chciałby zrobić to co ja zrobię teraz - powiedział po czym mnie pocałował . Po skończonym pocałunku spojrzałam mu w oczy i lekko się uśmiechnęłam .
-Kocham cię i gdyby tak nie było nie oświadczyłbym się właśnie tobie i nie chciałbym tworzyć właśnie z Tobą rodziny . - powiedział nadal patrząc mi w oczy i też się uśmiechnął po czym musnął moje usta i pogładził mój policzek.
-Justin ... -zaczęłam niepewnie patrząc na stół .
-Tak ?
-Obiecaj mi proszę ,że więcej czegoś takiego nie będziesz robił . Wiem ,że u was mężczyzn to normalne ,ale ja .. no wiesz ..
-Wiem o co ci chodzi . Nie obiecuje ,ale postaram się misia - odpowiedział po czym podniósł moją głowę za podbródek i jeszcze raz mnie pocałował .
-Kocham cię - wyszeptałam w jego usta patrząc mu w oczy .
-Ja ciebie też - powiedział po czym znów musnął moje wargi i wstał od stołu . Zjadłam jeszcze jedną kanapkę wypiłam do końca kawę i poszłam na górę . Umyłam się po czym weszłam do pokoju i ubrałam się . Gdy schodziłam zauważyłam Justina przy drzwiach wejściowych gotowego do wyjścia ,gdy mnie spostrzegł uśmiechnął się po czym wziął kluczyki i klucze z półki . Podeszłam do drzwi , uśmiechnęłam się do J.B i wyszłam na zewnątrz po czym pokierowałam się prosto w stronę samochodu .
-Jus pośpiesz się trochę.. Chce być już w szpitalu . Chcę znów spojrzeć na małą . - powiedziałam a Justin szybkim krokiem podszedł do samochodu . Wsiedliśmy po czym JuJu odpalił samochód i pojechaliśmy prosto do szpitala ..
Gdy byłam już w sali w której leżała moja córeczka pierwsze co zrobiłam do podeszłam do niej i wzięłam ją na ręce . Elizabeth już nie spała,a gdy mnie zobaczyła zaczęła się uśmiechać .
-Justin jedź do domu połóż się spać . Ja jeszcze posiedzę z Bellą - powiedziałam ,a Justin pokręcił przecząco głową . Chwyciłam jego twarz w dłonie i spojrzałam w jego na pół już otwarte oczy . -Kochanie proszę . Jedź do domu i się połóż -powiedziałam ,a on przymknął na chwilę oczy po czym je otworzył i wypuścił powietrze z płuc .
-Dobrze ,ale wróć zaraz . Okey ? -zapytał ,a ja przytaknęłam . Uśmiechnął się do mnie po czym musnął moje wargi pochylił się nad łóżeczkiem małej ,przejechał palcem po jej policzku . - Dobranoc kruszynko - szepnął po czym jeszcze raz mnie pocałował po czym wyszedł z sali . Spojrzałam z powrotem na małą . Bella zmieniła lekko pozycję ,a po chwili zaczęła płakać . Pochyliłam się nad łóżeczkiem i przytuliłam lekko małą do siebie . Gdy maleństwo przestało płakać odłożyłam ją z powrotem do łóżeczka . Elizabeth zaczęła wpatrywać się we mnie swoimi dużymi na pół otwartymi oczkami . Była strasznie podobna do Justina . Uśmiechnęłam się do mojej córeczki po czym znów przykucnęłam i zaczęłam po cichutku nucić 'Baby' Justin zawsze w ten sposób ją usypiał . Justin nazwał piosenkę 'Baby' 'Kołysanką Elizbateh' : ) . Zawsze gdy na koncertach fanki proszą ,aby zaśpiewał Baby on zanim zacznie śpiewać mówi ,że z chęcią zaśpiewa 'kołysankę Elizabeth ' i wtedy zaczyna śpiewać utwór . To na prawdę słodkie . Gdy mała usnęła ja poszłam do lekarza spytać się o jej stan . Na szczęście lekarz powiedział , że nic poważnego się nie stało . Jedynie mała rozbitą główkę no i oczywiście straciła trochę krwi ,ale ta kto wszystko jest w porządku . Wróciłam do sali w ,której leżała moja córeczka podeszłam z powrotem do jej łóżeczka po czym pochyliłam się i złożyłam pocałunek na jej zabandażowanej główce . Wzięłam swoją torebkę i wyszłam ze szpitala . Na zewnątrz nie dosyć ,że było strasznie ciemno to w dodatku strasznie cicho. Czułam się jakbym grała w jednej ze scen horroru . Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam w stronę powrotną do domu .
Gdy już dotarłam na miejsce po cichu weszłam do domu tak ,aby nie obudzić Justina . Odłożyłam klucze na miejsce po czym zdjęłam buty i marynarkę . Odwróciłam się w stronę drzwi po czym je zamknęłam . Weszłam do kuchni ,aby zrobić sobie kanapkę ,ponieważ głód dał mi o sobie znać . Zrobiłam sobie kanapkę po czym wyszłam z kuchni i po cichu ruszyłam w stronę schodów . Weszłam po cichu na górę i ,gdy miałam wejść już do pokoju usłyszałam jęki jakiejś laski . Wkurzyłam się trochę ,ale też zrobiło mi się smutno . Uchyliłam lekko drzwi i zajrzałam do środka . To co tam zobaczyłam wryło mnie normalnie w ziemie . Zaczęłam się krztusić kanapką ,którą właśnie jadłam . Na szczęście Justin mnie nie usłyszał . Był za bardzo zajęty oglądaniem pornosów i onanizowaniem się . Zrobiło mi się smutno,gdyż pomyślałam ,że ja go już nie zaspakajam do końca . Otworzyłam drzwi szerzej i weszłam do środka . Justin nie zwrócił nawet na to uwagi . Dalej wlepiał swoje oczy w monitor laptopa i się zaspokajał .
-Justin ! - krzyknęłam ,a Justin podskoczył zamknął laptopa i zakrył swoje przyrodzenie koszulką . Patrzyłam na niego ,a on robił się czerwony . Spojrzałam na niego z żalem po czym weszłam do garderoby wzięłam pidżame i bieliznę po czym wyszłam z garderoby i weszłam do łazienki . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi .
-Viera .. Wiem,że to co zobaczyłaś mogło wydawać ci się dziwne i w ogóle ,ale to nie tak jak ty myślisz - powiedział ,a ja przekręciłam oczami .
-Raz skąd wiesz co ja na ten temat myślę dwa nie rozmawiam z tobą -powiedziałam po czym się rozebrałam i weszłam do kabiny . Gdy się umyłam i ubrałam w pidżamę związałam mokre włosy w wysokiego kucyka i wyszłam z łazienki . Położyłam się na łóżku przytulając się do ściany . Po chwili poczułam Jak Justin kładzie się obok mnie i mnie przytula . .
- O nie,nie kochany - powiedziałam zrzucając jego rękę z siebie . wstałam z łóżka po czym poszłam do garderoby po pościel i wróciłam do pokoju - Kanapa na dole jest wolna . - dokończyłam i położyłam pościel na krześle przy biurku po czym z powrotem położyłam się do łóżka . Było mi cholernie smutno. Wiem ,że może to się wydawać głupie ,ale no wyobraźcie sobie to . Mieszkacie z chłopakiem macie ze sobą dziecko i w ogóle ,a ty swojego chłopaka przyłapujesz na onanizowaniu się przy pornolach ,gdzie ciebie ma na wyciągnięcie ręki. Usłyszałam westchnięcie Justina po czym wstał i poszedł do łazienki . Zamknęłam oczy ,a po poliku spłynęła mi łza . Po 30 minutach usłyszałam jak J.B wychodzi z łazienki . O dziwo nie położył się obok mnie ,po chwili usłyszałam zamykanie drzwi od pokoju . Odwróciłam się i spojrzałam na krzesło ,gdzie nie dawno leżała pościel . Westchnęłam po czym z powrotem zamknęłam oczy . Po kilku minutach usnęłam .
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła . Poderwałam się z łóżka po czym wybiegłam z pokoju i zbiegłam na dół . Najpierw wbiegłam do salonu,gdzie spać miał Justin ,lecz jego tam nie było . Poderwałam się z miejsca i pobiegłam w stronę kuchni .
-Ja pierdole . Jestem beznadziejny . Nic mi nie wychodzi. Zawsze muszę coś spieprzyć - Mamrotał zbierając szkło i co chwile spoglądał na drugą rękę po ,której strumieniami zlatywała krew .
-Boże Justin ! - krzyknęłam podchodząc do niego po czym chwyciłam jego zakrwawioną dłoń .
-Zostaw poradzę sobie - powiedział wyciągając rękę z moich dłoni po czym znów się schylił i zaczął sprzątać szkło . Wyszłam z kuchni po czym poszłam do łazienki po apteczkę .
- Pokaż to - powiedziałam wracając do kuchni po czym z powrotem chwyciłam dłoń J.B . Podeszłam z nim do umywalki po czym odkręciłam zimną wodę i wsadziłam jego rękę pod strumień . -A teraz mi powiedz co zrobiłeś . - dodałam patrząc na niego.
-No bo chciałem zrobić nam śniadanie no i w pewnym momencie strąciłem kubek złapałem go,ale uderzyłem nim przez przypadek w szafkę no i potłukł mi się w ręce ,a ja przez przypadek ścisnąłem potłuczone szkło w mojej dłoni i mi się wbiło to w dłoń . Wyjąłem odłamki szkła i zacząłem zbierać szkło z podłogi ,a po chwili zorientowałem się ,że mam całą dłoń we krwi - odpowiedział wpatrując się w swoją dłoń ,która nadal był pod strumieniem zimnej wody . Westchnęłam po czym zakręciłam kran i sięgnęłam po apteczkę . Zaczęłam przemywać mu rany .
-Boli ... Boli ...Boli ! -krzyknął ,a ja nadal nie przestałam lać wody utlenionej na jego rany . W pewnym momencie Justin zabrał dłoń i zaczął nią potrząsać .
-Daj tą rękę - powiedziałam patrząc na niego i wyciągnęłam dłoń .
-Nie .
-Daj . Proszę . Obiecuję ,że tym razem będę delikatna - powiedziałam patrząc mu w oczy ,a on nie pewnie podał mi swoją dłoń . Przemyłam jego rany do końca po czym zaczęłam owijać jego dłoń bandażem . Gdy skończyłam swoją robotę zużyte gaziki wyrzuciłam do kosza a resztę schowałam do apteczki i odłożyłam ją na miejsce .Gdy wróciłam z powrotem do kuchni sprzątnęłam do końca szkło i dokończyłam śniadanie ,które Justin przygotowywał . Postawiłam talerz z posiłkiem na stole i usiadłam na przeciwko J.B . Zaczęliśmy jeść ,a ja nadal myślałam o tym na czym przyłapałam Justina po powrocie do domu . Po głowie chodziło mi tylko jedno pytanie . Czy ja już nie zaspokajam jego potrzeb .
-Justin ... -zaczęłam ,lecz nie byłam do końca pewna czy zadać mu to pytanie .
-Hym -mruknął przeżuwając kanapkę i spojrzał na mnie .
-Czy ja ... to znaczy ... no wiesz ....
-Chodzi ci o to na czym mnie przyłapałaś ? I chcesz się zapytać czy ty nie zaspokajasz moich potrzeb ?
-Tak dokładnie o to - powiedziałam i spuściłam wzrok . Spojrzałam niepewnie na Justina,a on odłożył kanapkę po czym spojrzał na mnie .
-To nie tak . -zaczął po czym usiadł obok mnie . - Wiesz no moje podniecenie sięgało już zenitu .. Po porostu musiałem jakoś odreagować . - powiedział patrząc w moje oczy ,a ja co chwile spuszczałam wzrok . - Byłbym kretynem ,gdybym ci powiedział ,że nie zaspokajasz mich potrzeb . Jesteś piękną kobietą . Każdy chłopak ,którego znam chciałby być teraz na moim miejscu . Chciałby mieć cię przy sobie cały dzień i noc . Chciałby teraz siedzieć obok ciebie . - powiedział po czym podniósł moją głowę za podbródek tak ,aby spojrzeć mi w oczy .- Każdy facet ,którego znam chciałby zrobić to co ja zrobię teraz - powiedział po czym mnie pocałował . Po skończonym pocałunku spojrzałam mu w oczy i lekko się uśmiechnęłam .
-Kocham cię i gdyby tak nie było nie oświadczyłbym się właśnie tobie i nie chciałbym tworzyć właśnie z Tobą rodziny . - powiedział nadal patrząc mi w oczy i też się uśmiechnął po czym musnął moje usta i pogładził mój policzek.
-Justin ... -zaczęłam niepewnie patrząc na stół .
-Tak ?
-Obiecaj mi proszę ,że więcej czegoś takiego nie będziesz robił . Wiem ,że u was mężczyzn to normalne ,ale ja .. no wiesz ..
-Wiem o co ci chodzi . Nie obiecuje ,ale postaram się misia - odpowiedział po czym podniósł moją głowę za podbródek i jeszcze raz mnie pocałował .
-Kocham cię - wyszeptałam w jego usta patrząc mu w oczy .
-Ja ciebie też - powiedział po czym znów musnął moje wargi i wstał od stołu . Zjadłam jeszcze jedną kanapkę wypiłam do końca kawę i poszłam na górę . Umyłam się po czym weszłam do pokoju i ubrałam się . Gdy schodziłam zauważyłam Justina przy drzwiach wejściowych gotowego do wyjścia ,gdy mnie spostrzegł uśmiechnął się po czym wziął kluczyki i klucze z półki . Podeszłam do drzwi , uśmiechnęłam się do J.B i wyszłam na zewnątrz po czym pokierowałam się prosto w stronę samochodu .
-Jus pośpiesz się trochę.. Chce być już w szpitalu . Chcę znów spojrzeć na małą . - powiedziałam a Justin szybkim krokiem podszedł do samochodu . Wsiedliśmy po czym JuJu odpalił samochód i pojechaliśmy prosto do szpitala ..
Gdy byłam już w sali w której leżała moja córeczka pierwsze co zrobiłam do podeszłam do niej i wzięłam ją na ręce . Elizabeth już nie spała,a gdy mnie zobaczyła zaczęła się uśmiechać .
-Hej mała . Brakuje mi cię w domu wiesz kochanie ? - zapytałam Elizy a ona uśmiechnęła się szerzej . Chodziłam z małą po całej sali czekając jak J.B wróci z rozmowy z lekarzem . Mam nadzieję ,że Elizabeth będzie mogła niedługo już wyjść . W pewnym momencie podeszłam z małą do okna i odsłoniłam żaluzje . To co zobaczyłam za oknem zaszokowało mnie . - Stało tam normalnie stado dziewczyn i chyba z dziesięciu fotoreporterów . Niektóre dziewczyny miały kartki z napisem ,,Życzymy Elizabeth powrotu do zdrowa " , ,,Kochamy cię Eliza ! " , ,, J.N , Viera i Elizabeth zajebista rodzina ! Kochamy was ! " etc . Byłam na prawdę w wielkim szoku . Paparazzi robili zdjęcia a dziewczyny piszczały , krzyczały nasze imiona ,a nawet niektóre nam machały .
-Viera ? - usłyszałam za sobą znajomy głos . Odwróciłam się a za mną stali moi rodzice ,Jordan , Emili i Chaz oraz rodzice Justin Jazzmin i Jexon . Uśmiechnęłam się po czym ruszyłam w ich stronę ,lecz oni tak jakby oddalali się ode mnie . Nie wiedziałam co się dzieje . Robiłam coraz to szybsze kroki ,a oni oddalali się dalej .
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu . Byłam w swoim pokoju . Obok mnie spała Elizabeth ,a po Justinie nie było ani śladu . Spojrzałam na główkę małej na ,której nie było żadnego śladu czy nawet zadrapania . Wpatrywałam się w otwarte drzwi od garderoby ,a po chwili uświadomiłam sobie ,że to wszystko to tylko głupi sen . Było mi trochę smutno ze względu na to ,że Justina jeszcze nie ma . Spojrzałam na szafkę nocną po czym zapaliłam lampkę i wzięłam do ręki swój telefon . Było dwadzieścia po piątej . Westchnęłam i opadłam z powrotem na poduszkę . Spojrzałam z powrotem na Elizabeth ,która słodko spała u mojego boku .Uśmiechnęłam się po czym zgasiłam lampkę przytuliłam moją małą kruszynkę do siebie i usnęłam z powrotem .
-Viera ? - usłyszałam za sobą znajomy głos . Odwróciłam się a za mną stali moi rodzice ,Jordan , Emili i Chaz oraz rodzice Justin Jazzmin i Jexon . Uśmiechnęłam się po czym ruszyłam w ich stronę ,lecz oni tak jakby oddalali się ode mnie . Nie wiedziałam co się dzieje . Robiłam coraz to szybsze kroki ,a oni oddalali się dalej .
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu . Byłam w swoim pokoju . Obok mnie spała Elizabeth ,a po Justinie nie było ani śladu . Spojrzałam na główkę małej na ,której nie było żadnego śladu czy nawet zadrapania . Wpatrywałam się w otwarte drzwi od garderoby ,a po chwili uświadomiłam sobie ,że to wszystko to tylko głupi sen . Było mi trochę smutno ze względu na to ,że Justina jeszcze nie ma . Spojrzałam na szafkę nocną po czym zapaliłam lampkę i wzięłam do ręki swój telefon . Było dwadzieścia po piątej . Westchnęłam i opadłam z powrotem na poduszkę . Spojrzałam z powrotem na Elizabeth ,która słodko spała u mojego boku .Uśmiechnęłam się po czym zgasiłam lampkę przytuliłam moją małą kruszynkę do siebie i usnęłam z powrotem .
***Oczami JuJu***
Gdy otworzyłem drzwi i wszedłem do środka wszędzie było ciemno i cicho . Uśmiechnąłem się na samą myśl o tym ,że jestem już w domu i w końcu ujrzę dwie najważniejsze kobiety w moim życiu . Postawiłem walizkę w przedpokoju po czym wróciłem do mojego Busa po resztę walizek .
-No to co ? Do zobaczenia po nowym roku ? - zapytał Scotter uśmiechając się do mnie szeroko .
-No to co ? Do zobaczenia po nowym roku ? - zapytał Scotter uśmiechając się do mnie szeroko .
-Jasne . Wesołych świąt stary - odpowiedziałem i również się uśmiechnąłem . Pożegnałam się z nim po czym wyszedłem z Busa .
-Wesołych Justin - odpowiedział i zamknął za mną drzwi od pojazdu po czym odjechał . Wziąłem swoje bagaże i wszedłem z powrotem do domu . Rozebrałam się z kurtki i czapki po czym zdjąłem buty i wszedłem do kuchni . Otworzyłem lodówkę z ,której wyjąłem sok pomarańczowy po czym wziąłem szklankę i nalałem sobie soku . Odłożyłem karton z powrotem do lodówki ,wziąłem szklankę i wyszedłem z kuchni . Ruszyłem w stronę schodów po czym po cichu wszedłem na górę a potem do naszej sypialni . Spojrzałem na łóżko ,a na mojej twarzy od razu pojawił się szeroki uśmiech na ten słodki widok . Odłożyłem szklankę na biurko po czym zacząłem się rozbierać aby położyć się obok moich ślicznotek . Gdy byłem już w samych bokserkach wślizgnąłem się pod kołdrę . Oparłem się na łokciu i zacząłem przyglądać się dwóm cudom leżącym obok mnie Przejechałem opuszkami po policzku Viery i odgarnąłem kosmyk włosów spoczywający na jej twarzy po chwili pochyliłem się nad nią i złożyłem pocałunek na jej policzku . Viera przekręciła się lekko na plecy nadal tuląc do siebie naszą małą księżniczkę . Patrząc tak na moje wspaniałe dziewczyny usnąłem .
------------------------------------------------------------------------------------------
Hej hej hej ; )) Przepraszam ,że tak długo nie było nn ,ale nie miałam czasu zbytnio aby go napisać ; o
Wesołych świat wszystkim życzem !
-Wesołych Justin - odpowiedział i zamknął za mną drzwi od pojazdu po czym odjechał . Wziąłem swoje bagaże i wszedłem z powrotem do domu . Rozebrałam się z kurtki i czapki po czym zdjąłem buty i wszedłem do kuchni . Otworzyłem lodówkę z ,której wyjąłem sok pomarańczowy po czym wziąłem szklankę i nalałem sobie soku . Odłożyłem karton z powrotem do lodówki ,wziąłem szklankę i wyszedłem z kuchni . Ruszyłem w stronę schodów po czym po cichu wszedłem na górę a potem do naszej sypialni . Spojrzałem na łóżko ,a na mojej twarzy od razu pojawił się szeroki uśmiech na ten słodki widok . Odłożyłem szklankę na biurko po czym zacząłem się rozbierać aby położyć się obok moich ślicznotek . Gdy byłem już w samych bokserkach wślizgnąłem się pod kołdrę . Oparłem się na łokciu i zacząłem przyglądać się dwóm cudom leżącym obok mnie Przejechałem opuszkami po policzku Viery i odgarnąłem kosmyk włosów spoczywający na jej twarzy po chwili pochyliłem się nad nią i złożyłem pocałunek na jej policzku . Viera przekręciła się lekko na plecy nadal tuląc do siebie naszą małą księżniczkę . Patrząc tak na moje wspaniałe dziewczyny usnąłem .
------------------------------------------------------------------------------------------
Hej hej hej ; )) Przepraszam ,że tak długo nie było nn ,ale nie miałam czasu zbytnio aby go napisać ; o
Wesołych świat wszystkim życzem !
Zdrowia ,szczęscia ,pomarańczy niech wam Bieber nago tańczy ! życzy Roni ;3
Cudowny ;D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń